Początek 2026 roku przynosi obraz głębokiego dysonansu technologicznego. Jak wynika z raportu Verasight, niemal dwie trzecie populacji Stanów Zjednoczonych zintegrowało sztuczną inteligencję ze swoją codzienną rutyną, jednak większość użytkowników wciąż odczuwa niepokój związany z jej wpływem na rynek pracy, relacje międzyludzkie i funkcjonowanie całego społeczeństwa. To współczesny paradoks technologiczny: społeczeństwo powszechnie korzysta z algorytmów, jednocześnie wątpiąc w słuszność tego działania.
Szybsza adaptacja niż w przypadku smartfonów
Zeszły rok okazał się okresem, w którym AI weszło do głównego nurtu. Zgodnie z badaniami tempo adopcji algorytmów w amerykańskim społeczeństwie było dwukrotnie wyższe niż w przypadku upowszechniania się smartfonów w pierwszej dekadzie XXI wieku.
Obecnie 64 procent dorosłych Amerykanów deklaruje, że w ciągu ostatniego miesiąca skorzystało z narzędzi sztucznej inteligencji w pracy lub w życiu prywatnym. Połowa populacji robi to co najmniej raz w tygodniu, a ponad jedna czwarta (26 procent) loguje się do systemów AI codziennie. Narzędzia te wypierają tradycyjne wyszukiwarki: 60 procent badanych zgłosiło, że w minionym miesiącu szukało odpowiedzi u bota. Dla porównania, zaledwie 30 procent zadeklarowało przeczytanie gazety.
Rynek został zdominowany przez kilku głównych graczy. Najwyższą świadomością marki cieszy się ChatGPT od OpenAI (88 procent), tuż za nim plasuje się Google Gemini (80 procent), a trzecie miejsce zajmuje Microsoft Copilot (62 procent). Narzędzie Copilot odnotowuje jednocześnie systematyczny wzrost adopcji ze względu na wbudowanie go w produkty z pakietu Microsoft Office. W najmłodszej grupie demograficznej popularność zyskują także mniejsze modele, takie jak Grok (rozpoznawalność na poziomie 51 procent) czy Claude (prawie 40 procent rozpoznawalności w grupie poniżej 30 roku życia).
Brak zaufania największą barierą
Mimo wszechobecności technologii 22 procent populacji deklaruje, że nigdy z niej nie korzystało. Powody tego odrzucenia są istotne dla branży technologicznej. O ile 48 procent nieużywających po prostu nie znalazło dotąd praktycznego zastosowania dla AI w swoim życiu, o tyle pozostałe argumenty mają podłoże psychologiczne.
Aż 37 procent nieużytkowników unika produktów AI z powodu braku zaufania. Dodatkowo 29 procent wyraża obawy o szerszy wpływ algorytmów na społeczeństwo, a 26 procent wskazuje na bezpośrednie zagrożenia dla prywatności danych. Badania pokazują jasno, że główną barierą w osiągnięciu pełnej rynkowej penetracji nie są koszty, ale kwestie zaufania i poczucia bezpieczeństwa.
Cyfrowa terapia i lęki najmłodszych
Raport Verasight ujawnia niespodziewany rozkład społecznych obaw. Ponad 56 procent Amerykanów wyraża co najmniej pewien poziom niepokoju związanego z rozwojem AI. Wbrew potocznym opiniom to nie seniorzy, ale najmłodsi dorośli (w wieku 18-29 lat) wykazują najwyższy wskaźnik lęku o przyszłość społeczeństwa poddanego algorytmizacji. Biorąc jednak pod uwagę całą populację, głównymi obawami zgłaszanymi przez respondentów nie są wizje rodem z science-fiction. Ponad 60 procent Amerykanów martwi się o utratę ludzkiego nadzoru nad maszynami, spadek ludzkiej kreatywności oraz wzrost siły cyberataków i dezinformacji. Co więcej, 68 procent dorosłych uważa, że rozwój AI doprowadzi do redukcji miejsc pracy.
Równolegle rozwija się zjawisko wykorzystywania botów do intymnych celów. Prawie jedna czwarta populacji (23 procent) przyznała się do używania narzędzi AI w celu uzyskania wsparcia psychicznego lub emocjonalnego. W najmłodszej grupie wiekowej odsetek ten wynosi aż 34 procent. Rozmowy te dotyczą zarządzania stresem, bezsenności, a nawet uzyskiwania porad partnerskich. Zjawisko to osiągnęło na tyle dużą skalę, że 28 procent młodych dorosłych deklaruje, iż wolałoby opowiedzieć o swoim problemie emocjonalnym maszynie niż drugiemu człowiekowi. Z kolei wśród ogółu badanych, 13 procent czułoby się zdruzgotanych, gdyby ich cyfrowy terapeuta został na stałe wyłączony.
W 2026 roku wyzwaniem dla liderów branży technologicznej przestała być adopcja. Głównym zadaniem stała się budowa zaufania do algorytmów, bez którego niemożliwe będzie przekonanie wciąż niepewnego, choć technologicznie podłączonego już do sieci społeczeństwa.






Leave a Comment