W erze, w której każdy chce „budować w AI”, Roy Lee robi coś zupełnie innego: buduje na kontrowersji, a AI traktuje jako narzędzie, a nie cel. W wieku 21 lat stworzył firmę wartą 120 milionów dolarów, został wyrzucony z dwóch prestiżowych uczelni i zapowiada rewolucję, która może zmienić sposób, w jaki firmy i ludzie funkcjonują w pracy i w życiu.
W tym artykule poznasz historię Roya, jego wizję produktu Cluely, podejście do edukacji, kontrowersji i przyszłości sztucznej inteligencji.
Cluely: AI, które „oszukuje” za ciebie – dosłownie
Wyobraź sobie aplikację, która obserwuje twój ekran, słucha rozmów i w czasie rzeczywistym podpowiada ci, co powiedzieć: na randce, rozmowie o pracę czy podczas spotkania z klientem. To właśnie Cluely.
Roy nazywa to „oszukiwaniem na wszystkim”, choć zaznacza, że to nie do końca oszustwo – to adaptacja do nowej rzeczywistości, w której AI towarzyszy każdemu działaniu.
„Jeśli wszyscy i tak używają AI, to czemu nie zrobić z tego supermocy?”
W praktyce Cluely działa jak przezroczysta nakładka na komputerze – analizuje kontekst i przewiduje, czego użytkownik potrzebuje: definicji, danych, statystyk, nawet informacji o rozmówcy, które właśnie znalazła w zakamarkach internetu. To coś więcej niż czatbot, to „asystent myśli”.
Nie edukacja, nie AI – tylko… kontrowersja
Wbrew powszechnej narracji w świecie technologii, Roy uważa, że największą szansą naszych czasów nie jest AI, ale shortform content, czyli krótkie formy wideo, które mogą w kilka sekund dotrzeć do milionów ludzi.
Nie chodzi tylko o widoczność. Dla Roya to strategia wzrostu: używasz kontrowersyjnego produktu niczym konia trojańskiego, by wejść do świata użytkownika, a potem pokazujesz mu, że masz coś o wiele większego do zaoferowania.
„Ludzie mówią, że jestem kontrowersyjny, ale w świecie Reels i TikToka to już normalność. Po prostu gram w tę grę lepiej niż inni.”
Cluely nie udaje, że nie służy do „oszukiwania”, wręcz przeciwnie, wykorzystuje to jako przewagę marketingową. To przykład odwagi w stawianiu na autentyczność, nawet jeśli graniczy ona z prowokacją.
Startup jako życie, randki, rave’y i Hinge Premium
Roy to nie tylko założyciel AI-startupu. To postać wyjęta z anime albo gry wideo. Sam siebie porównuje do Luffy’ego z One Piece, który gromadzi załogę, by „obalić Yonkō” (czytaj: Big Tech).
W jego firmie pracownicy dostają darmowy dostęp do Hinge Premium, żeby „nie byli samotni”. Sam Roy mówi wprost: „Chcę mieć dzieci już teraz. Biologia do tego mnie stworzyła.”
W planach są też virale i… dwumilionowa impreza rave’owa dla inżynierów oprogramowania z Bay Area, która ma być „chrzcielnicą nowego pokolenia AI”. Startup jako subkultura? Cluely zamienia firmę technologiczną w fenomen kulturowy.
Brain chip, czyli ostateczna forma AI
Chociaż Cluely dziś pomaga w codziennych rozmowach, Roy patrzy dużo dalej. W jego wizji przyszłości:
- Interfejs AI nie będzie aplikacją, lecz chipem w mózgu
- AI stanie się naturalnym rozszerzeniem naszego myślenia
- Tylko firmy, które dziś dominują na poziomie oprogramowania, będą mogły wygrać wyścig o hardware
To wizja rodem z cyberpunka, ale Roy mówi o niej z trzeźwą logiką. Uważa, że właśnie żyjemy w najważniejszym momencie w historii i przypadkiem (albo nie?) znalazł się w centrum tej zmiany jako 21-latek.
USA vs. Chiny: kto wygra wyścig AI?
W rozmowie Roy porusza też wątek geopolityczny. Jego zdaniem, Chiny wygrają wyścig AI nie dzięki lepszym modelom, ale dzięki… totalnej inwigilacji.
„W Chinach dane są wszędzie – w domach, łazienkach, na ulicy. Zbudują modele, które przewidzą każdy twój ruch.”
Według Roya, jeśli Zachód nie odpuści swojej obsesji na punkcie prywatności, przegra. A to oznacza poważne konsekwencje, nie tylko dla technologii, ale i demokracji.
Cluely jako system operacyjny AI
W dłuższej perspektywie Roy chce, by Cluely był nie tylko produktem, ale warstwą operacyjną, przez którą będziemy korzystać z AI.
To coś jak system operacyjny, ale zamiast „komputera”, Cluely ma działać na twoim umysłowym obiegu informacji. Wszystko, co robisz – na ekranie i w życiu może być wspierane przez inteligentną warstwę doradczą.
Szkoła? Tylko po cofoundera i żonę
Edukacja? Roy widzi w niej głównie narzędzie do nawiązywania relacji. Sam trafił do Columbia University tylko po to, żeby znaleźć współzałożyciela (co mu się udało) i partnerkę (tu było trudniej). Szybko został wyrzucony – za nagranie, na którym używa Cluely do oszukiwania w rozmowie rekrutacyjnej w Amazonie.
To jednak nie porażka, ale zapalnik. W ciągu 24 godzin od publikacji Roy zebrał 5 milionów dolarów od inwestorów.
Co dalej?
- Cluely ma już desktopową wersję. W drodze: mobilna, okulary z HUD, integracje z Salesforce, Notion, Google Drive.
- Firma planuje wykorzystać 120 milionów dolarów na marketing i rozwój, także przez niekonwencjonalne działania (jak sponsoring anime).
- Roy nie zamierza sprzedawać. „Czemu miałbym odejść z własnego show?”, pyta. „Jestem głównym bohaterem”.
Podsumowanie: Rewolucja, która zaczyna się od oszukiwania
Czy Roy Lee to geniusz, hochsztapler, a może po prostu człowiek, który gra w nową grę według nowych zasad? Jedno jest pewne: w świecie AI nie wygrywają ci, którzy są najinteligentniejsi, ale ci, którzy potrafią stworzyć nową narrację.
Cluely zaczyna jako narzędzie do „oszukiwania”, ale może zakończyć jako most między człowiekiem a AI – nowy system operacyjny życia. A Roy? Jak sam mówi: „Nie wierzę w przypadki. Jeśli żyjemy w symulacji, to jestem jej głównym bohaterem”.






Leave a Comment